Shakeout

Drogi Czytelniku,
w ostatnich dniach zetknąłem się parę razy ze słowem „shakeout”. Musze Ci się przyznać, że przez tyle lat swojego życia nigdy wcześniej o nim nie słyszałem. Okazuje się, że to bardzo specjalistyczne słówko, nie tylko z dziedziny ekonomii.

Z racji technicznego wykształcenia skojarzyło mi się to określenie z wytrząsarką. Możliwe, że wiele lat temu na początku kariery inżynierskiej usłyszałem je podczas delegacji do roszarni, gdzie jakaś firma zagraniczna robiła rozruch linii do czyszczenia lnu.

W moim ulubionym słowniku angielsko-polskim Fundacji Kościuszkowskiej słowo shakeout tłumaczone jest jako kryzys giełdowy (podczas którego drobni spekulanci zostają usunięci z rynku). Może też ono oznaczać kompletą przebudowę lub reorganizację.

Niewątpliwie najwięcej światła na ten temat uzyskałem dopiero po wklepaniu frazy „shakeout” do przeglądarki internetowej. Okazało się, że jest na ten temat napisana przez Edwarda Ludbrooka książka pod takim właśnie tytułem. Autor, uznawany za jednego z największych znawców marketingu sieciowego, określa shakeout jako fazę rozwoju rynku, kiedy następuje najbardziej dynamiczny wzrost sprzedaży.

Zdaję sobie sprawę, ilu ludzi wścieka się, gdy usłyszy cokolwiek związanego z MLM. A czy to oznacza, że mają oni rację – zapytam retorycznie? Przecież zawsze wolę posłuchać takiego znawcę tematu jak E. Ludbrook niż kogoś, kto nie odniósł w swoim życiu sukcesu w branży tak specyficznej i jednocześnie komu wydaje się, że na jej temat wie wszystko najlepiej.

Od ludzi zajmujących się MLM od lat wiem, że to ciężka harówa. Ale oni sami mówią, że warto było zająć się tym modelem biznesu, bo bardzo dużo nauczyli się w nim o sobie i o ludziach, ze szczególnym uwzględnieniem znajomych i rodziny. Ich zdaniem ta wiedza jest bezcenna.

Bill Gates, na postawione mu kiedyś pytanie, dlaczego odniósł tak spektakularny sukces, odpowiedział, że znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Te słowa: „Bądź we właściwym miejscu (tzn. odpowiednim biznesie) i właściwym czasie” bardzo często powtarzają się w książce „Shakeout”. Można rzec za E. Ludbrookiem, że system sprzedaży bezpośredniej to następny etap rozwoju rynku po hipermarketach.

Pytasz, co Ty masz teraz zrobić z tym fantem? Ha, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Bo z jednej strony systemy sieciowe to biznes, który cieszy się niskim prestiżem. Może go – przynajmniej teoretycznie – zrobić każdy, a Ty zaś masz swoje wielkie ego! Z drugiej strony patrząc, polecają go takie uznane autorytety jak właśnie E. Ludbrook, milioner R. Kiyosaki, czy miliarder D. Trump. No i te niepokojące fakty: sukcesy w systemach sieciowych odnieśli i doradca prezydenta USA, i wiceprezes Motoroli, i profesorowie nauk ścisłych i społecznych oraz tysiące innych ludzi, którzy zawierzyli przede wszystkim sobie.

PS 1. Tradycyjnie zachęcam Cię do przyjrzenia się propozycjom biznesowym Wandy Loskot. Po co masz uczyć się na własnych błędach, zamiast zostać członkiem Klubu Przedsiębiorcy.

PS 2. Test StrengthsFinder pozwoli Ci szybko odkryć swoich 5 dominujących talentów. Cena kodu dostępu wynosi u mnie 147 PLN. Otrzymasz fakturę VAT za jego zakup.

Pozdrawiam życząc sukcesów
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl