Siła networkingu

Drogi Czytelniku,
kiedy tak patrzę w przeszłość, to najbardziej żałuję, że przez całe 30 lat pracy zawodowej nigdy nikt mnie nie uczył networkingu. Dopiero po zakończeniu swojej kariery etatowej, przekonałem się, jaka to pożądana umiejętność i jakie to ważne narzędzie biznesowe.

Oczywiście, jest wiele definicji networkingu i trudno mi wskazać, która z nich Tobie będzie szczególnie bliska. Zresztą tak na prawdę nie chodzi przecież o objaśnienie znaczenia tego pojęcia, lecz o praktyczne zastosowanie tej idei w życiu każdego z nas.

Dla mnie najważniejszym i jednocześnie najtrudniejszym elementem networkingu jest proces nawiązania znajomości. Jeśli jesteś tak jak ja introwertykiem, doskonale rozumiesz o czym mówię. Tak jak Ty, należę do ludzi, których bardziej się ceni dopiero wtedy, gdy się ich dłużej zna. Dlatego właśnie aby zwiększyć szanse na poznanie kogoś, musimy wykazać się inicjatywą.

Moi dobrzy znajomi Grzegorz Turniak i Witold Antosiewicz napisali świetną książkę nt. budowania sieci trwałych kontaktów biznesowych pt. Praktyczny poradnik networkingu. Innego znakomitego networkera Artura Sójkę mam na co dzień w naszym klubie Toastmasters Leaders, któremu prezesuje. Są więc ludzie, od których można i trzeba się uczyć tej niezbędnej obecnie umiejętności. Ona przydaje się w różnych okolicznościach.

Obok masz przykład. Jest to autograf, który w polskiej wersji językowej brzmi: Dla Jerzego najlepsze życzenia Karl Marcovics. W październiku przyjechał na zdjęcia do filmu Hiszpanka. Ten austriacki aktor najbardziej znany jest polskiej publiczności z pierwowzoru filmu Komisarz Rex. Jeszcze ze 2-3 lata temu zdobycie takiego autografu byłoby dla mnie niemożliwe.

Chociaż zawsze będzie mi trudno wyjść do nieznanej osoby z inicjatywą, doceniam siłę networkingu. To właśnie dzięki takim ludziom jak Grzegorz Turniak, Witold Antosiewicz czy Artur Sójka, przez podpatrywanie ich i słuchanie rad, mogę upolować praktycznie każdego „grubego zwierza”. Gdyby nie oni, to od kogo miałbym nauczyć się podstaw networkingu?

A Ty, czy też to zrobisz?

Pozdrawiam życząc sukcesów,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl

Toastmasters Leaders

Drogi Czytelniku,
właśnie minęła pierwsza rocznica działalności naszego klubu Toastmasters Leaders. Powstał on 20.04.2011 r. z inicjatywy niestrudzonego inspiratora i jednocześnie naszego umiłowanego prezesa klubu Grzegorza Turniaka. Pretekstem były urodziny Artura Sójki, które przypadają akurat na ten dzień kwietnia.

Przez ten czas przewinęło się przez nasz klub grubo ponad sto osób. Ponad pięćdziesiąt zostało jego członkiniami i członkami przynajmniej przez pół roku. Wyłoniło się co najmniej kilkanaście fantastycznych mówców. Tak na marginesie, staramy się w Toastmasters Leaders używać form żeńskich, lecz mimo to słowo mówczyń w poprzednim zdaniu jakoś mi nie pasuje. Pozostanę więc tylko ogólnie przy mówcach mając na względzie również płeć piękną.

Możesz się zastanawiać, skąd tylu ludzi interesuje się naszym klubem. Sprawa wydaje mi się prosta: wiele osób chce doskonalić swoje umiejętności w komunikowaniu się. Na pewno odgrywa też rolę konieczność publicznego przemawiania na posiedzeniach w firmie, przy prezentacjach biznesowych, czy wszędzie tam, gdzie wypada zabrać głos.

Pierwszy klub Toastmasters powstał w 1924 r. w Stanach Zjednoczonych, więc idea liczy już prawie dziewięćdziesiąt lat. Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby zainteresowało się nią jeszcze więcej osób. Gdy już wiesz, jakie są zasady używania głosu i wyrażania myśli, szlag Cie trafia, gdy słyszysz wokół tyle błędów. Niestety, również nagminnie w radiu i telewizji, które powinny stanowić wzorzec posługiwania się językiem.

Jest wiele innych metod, aby nauczyć się prawidłowo przemawiać. Są przecież kursy – i to za ciężkie pieniądze – nauki publicznego przemawiania. Jednak umiejętność przemawiania to żmudny proces trwający latami. Trudno ją posiąść przez weekend, a rezultaty są opłakane. Dlatego zupełnie inaczej wygląda edukacja w Toastmasters Leaders. Cotygodniowe spotkania klubu dają możliwość regularnego podnoszenia umiejętności i utrwalanie nowych nawyków.

Tym razem mam dla Ciebie niespodziankę wizualną. Dzięki Anecie Kicman, specjalizującej się w fotografii ślubnej i prywatnej, możesz zobaczyć kilka ujęć z naszej rocznicowej imprezy w yerbaciarni Terere. A skoro rocznica, więc musi być jubileuszowy tort i uroczyste gaszenie świeczki.

Pierwszorocznicową uroczystość zaszczyciła swoją obecnością Milena Paluchowska, znakomita mówczyni (Ha, jednak można dać formę żeńską) i nowa gubernator (Ha, jednak nie wypada dać formy żeńskiej gubernatorka) naszego okręgu ciągnącego się od Wschodnich Niemiec.

Też miałem swoje pięć minut i wygłosiłem mowę okolicznościową z okazji 20 kwietnia.

Pomyśleć, że cztery lata temu byłem po raz pierwszy i ostatni na spotkaniu w jednym z warszawskich klubów Toastmasters. Od razu zrezygnowałem, bo wydawało mi się, że jestem zbyt kiepski, aby nauczyć się przemawiać. A teraz proszę, lepiej czy gorzej, ale występuję.

Może i Ty się wahasz, bo tak jak ja wtedy nie wierzysz w siebie. Z własnego doświadczenia wiem, że warto przełamać własne opory i skorzystać z wieloletnich doświadczeń Toastmasters. Dosłownie na tacy masz podane wskazówki, co masz robić i krok po kroku stajesz się coraz lepszym mówcą. W obecnych czasach to niezwykle potrzebna umiejętność. Choćby po to, aby złożyć życzenia swojemu prezesowi, jak mnie było dane to zrobić naszemu w imieniu klubowiczów.

Jubileuszową uroczystość zakończyło wręczenie dyplomów Zarządowi Klubu. Na zdjęciu od lewej: Paweł Bronikowski (główny organizator rocznicy), Artur Sójka (wiceprezes ds. członkowskich), Grzegorz Turniak (prezes), Jerzy Gzula (wiceprezes ds. edukacji).

Zachęcam Cię gorąco, abyś sam sprawdził ideę Toastmasters i zajrzał w którąś środę wieczorem do Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, gdzie mamy swoje zajęcia. Zawsze spotkasz tam wiele ciekawych osób, również Anetę Kicman, które chcą podnieść swoje umiejętności w zakresie komunikacji międzyludzkiej i ot tak po ludzku pogadać.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam,
Jerzy
www.jekos.pl