Ingerencja

Drogi Czytelniku,
za chwilę złożymy sobie życzenia noworoczne i z nadzieją rozpoczniemy Nowy Rok 2017. Co on nam przyniesie? Oczywiście tego nie wiemy. Uważam jednak, że w nim możemy zwiększyć prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu, jeśli dokonamy pewnych korekt w naszym dotychczasowym trybie życia lub wprowadzimy do niego nowe elementy.

Tak, tak, wiem, że wyśmiewasz postanowienia noworoczne, bo nic z nich nigdy nie udało Ci się dotrzymać. Czy to oznacza, że nie warto kolejny raz spróbować, tyle że z większym doświadczeniem i determinacją?

Zdaję sobie sprawę, że każda propozycja zmiany budzi niepokój, podświadomy lęk, obawy, czy się nie ośmieszymy, i tym podobne obiekcje. A co, jeśli nie masz wyjścia i musisz zmierzyć się z wyzwaniem przerastającym Twoje dotychczasowe wyobrażenia o własnych możliwościach?

Dla mnie obszarem, gdzie ponoszę wiele klęsk jest informatyka i sprzęt komputerowy. W tym zakresie nie mam smykałki. Nie rozumiem, jak to wszystko działa i czemu zawsze źle działające programy lub urządzenia przytrafiają się właśnie mi.

laptop-1 A mimo to stawiłem czoła swojemu laptopowi Pavilion DV8000, gdy nagle zaszła taka potrzeba, bo rzężenie wentylatora uniemożliwiło mi pracę. Temperatura rdzenia procesora zaczęła gwałtownie rosnąć.

laptop-2Było dla mnie oczywiste, że za chwilę wyłączy się system, aby nie doszło do przegrzania.

Domyślasz się zapewne, że zdarzenie miało miejsce w weekend, gdy na pomoc z zewnątrz nie ma co liczyć.

Miałem wybór: albo zadręczać się swoim pechem komputerowym, albo poszukać rozwiązania. Jak widzisz na zdjęciach, wybrałem to drugie.

Metodycznie przystąpiłem do rozkręcania laptopa, aby dostać się do zepsutego wentylatora chłodzącego procesor. Siedział głęboko na płycie głównej.

laptop-3W końcu go jednak dopadłem. To jest widoczne czarne „koło” usytuowane lekko w prawo skos od środka zdjęcia. Pod nim znajduje się jasna osłona.

Niestety, nie miałem zapasowego wentylatora, ani nie można go było kupić w niedzielne popołudnie, bo giełda komputerowa była już zamknięta. Nie ma zresztą pewności, czy bym go dostał.

Zrobiłem, co w tej sytuacji mogłem: kilka razy natrysnąłem sprężonym powietrzem i preparatem smarującym K2 007 zatarte łożysko. Po kilku minutach wiatraczek wentylatora zaczął się obracać po dmuchnięciu na niego. Pełny sukces!

Ponieważ jeszcze nie weszła w życie ustawa o zakazie handlu w niedzielę, kupiłem w supermarkecie tubkę pasty termoprzewodzącej. Dzięki temu usprawniłem też odbiór ciepła z procesora, bo miałem czym posmarować płytkę wymiennika ciepła. Dodatkowo usunąłem kurz i kłaki zanieczyszczeń z radiatora.

laptop-4Całość elementów udało mi się skręcić ponownie. Owszem, finalnie zabrakło czterech wkrętów.

Widocznie pomyliłem się i wkręciłem je tam, gdzie nie trzeba. Mimo to – jak widać na załączonym obrazku – laptop bardzo dobrze działa. Gdy się dobrze przyjrzysz, na ekranie dostrzeżesz zdjęcie znajdujące się kilka akapitów powyżej (sic!).

Możesz się dziwić, czemu w to sylwestrowe popołudnie zajmuję się opisem przypadku z laptopem. Ano właśnie dlatego, że jest to doskonały moment, aby uzmysłowić sobie, że podobną ingerencję warto zrobić w naszym życiu, jeśli nie spełnia ono Twoich oczekiwań.

Wszak jak w przypadku laptopa jeden mały element może zakłócać pracę całego urządzenia, tak podobnie jakiś zły nawyk lub niewłaściwe cele mogą ograniczać wykorzystanie Twojego potencjału. Tymczasem niewielka zmiana bądź usprawnienie dotychczasowej strategii działania może w konsekwencji doprowadzić do oczekiwanych rezultatów.

Nie wiem jak Ty, ale ja zdecydowałem się większą wagę przyłożyć do kwestii finansowych w swoich działaniach biznesowych na nadchodzący rok. Idee ideami, a do realizacji dalekosiężnych planów potrzebne są odpowiednie środki finansowe. Chcę, aby Nowy Rok 2017 okazał się pod tym względem wyjątkowo pomyślny. Czego Tobie i sobie życzę.

Pozdrawiam noworocznie,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *