Pasja Joanny

Maj 31st, 2016

Drogi Czytelniku,
trafiła mi się dzisiaj wyjątkowa gratka. Dostałem kilka dni wcześniej zaproszenie od Joanny Mioduchowskiej na jej na koncert 31.05.2016 r. w stylowej kawiarni „Przepis” na ul. Śniadeckich 12/16 w Warszawie. To teren dobrze mi znany. Wszak w pobliżu jest gmach główny Politechniki Warszawskiej. Ileż to razy razy przemierzałem tę ulicę łączącą Plac Konstytucji z Placem Politechniki!

Organizatorem koncertu był Tomek Krzymiński, którego też znam, nieraz słuchałem i cenię. To prawdziwy fanatyk (w najlepszym tego słowa znaczeniu) propagujący literacko-muzyczne pieśni i wykonawców. Sam jest świetnym bardem, czego dał próbkę przed wystąpieniem Joanny.

Nieraz mi mówił o swoim „dziecku” – cyklu „Wieczory z Piosenką Niegłupią”. I właśnie w nim wystąpiła we wtorek Joanna Mioduchowska w towarzystwie Mirosława Kozaka, grającego na gitarze (zaprezentował świetną solówę własnej kompozycji) i akordeonie oraz Wojciecha Zalewskiego, grającego na kontrabasie.Joanna Mioduchowska-1
Znam Joannę od 15 lat. Gdy ją poznałem, pracowała jeszcze jako pielęgniarka. D
o czasu ta praca była przez lata jej powołaniem. Lubiła swoich pacjentów. Jednak jej marzeniem było grać na gitarze i śpiewać. Tak skończyła się dla niej droga w wyuczonym fachu na korzyść tej drugiej artystycznej, pozwalającej spełnić własne oczekiwania i dającej emocje słuchaczom. 

Może to zdanie wezmą sobie do serca strajkujące pielęgniarki Centrum Zdrowia Dziecka? Czyż nie zasługują na lepsze traktowanie i ciekawsze życie? Przecież mają wybór. Chyba że tak kochają swój zawód, że nie widzą innych rozwiązań niż praca.

Joanna zaczęła grać na gitarze dopiero w wieku 16 lat. Potem trafiło się jej jeszcze 10 lat przerwy ze względu na obowiązki rodzinne i macierzyńskie. A mimo tych przeszkód rozwija się nieustająco w poezji śpiewanej do kompozycji muzycznych i tekstów własnych, jak też poetów klasy A. Asnyka, J. Iwaszkiewicza, B. Leśmiana czy J. Tuwima i w muzyce country. Potrafi też grać na harmonijce ustnej. Swoje umiejętności wokalne ćwiczyła pod okiem doświadczonej solistki operowej i jednocześnie profesor od emisji  głosu Czesławy Skrybant-Ciechomskiej.

Jesienią 2015 r.  ukazała się jej debiutancka płyta Bujam w obłokach. Występowała u boku różnych wykonawców, m.in. Kuby Sienkiewicza. Bywa też jurorem w różnych konkursach piosenkarskich. W ten sposób Joanna urzeczywistnia swoją twórczą pasję.

A co na jej nową karierę mówią zawistnicy i malkontenci? Różnie i najczęściej idiotycznie, np. – Jak można porzucić tak piękny i potrzebny zawód pielęgniarki (Skoro tak twierdzą, niech skończą odpowiednie kursy i sprawdzą się w Służbie Zdrowia – przyp. JK) lub z dawką jadu: – Ze śpiewania mercedesa sobie nie kupi (Dobre, nie!!!). Co ciekawe, głoszą takie opinie ci, którzy słabo są zadowoleni ze swojego życia. A mimo to mają czelność pouczać innych.

Każdy z nas ma prawo kształtować życie na swój sposób. I nikomu nic do tego! Tylko od Ciebie zależy, czy wybierzesz drogę Joanny, która realizuje swój plan na życie pełne pasji, czy też jak dotychczas będziesz tkwić w nielubianej pracy, patrząc na zegarek, ile jeszcze godzin przed Tobą.

Ja wybrałem drogę Joanny, czyli podążanie za swoimi marzeniami. Owszem, nie jest łatwo. Za to ciekawie. Jaki wybór Ty dokonasz, zależy od Ciebie. Jeśli szukasz satysfakcji w tym, co możesz robić, spójrz na pasję Joanny jako źródło inspiracji.

PS
Przy okazji możesz zagłosować na jej piosenki w konkursie Lista Przebojów Polskiego Country. Niech to będzie Twój wyraz uznania dla jej pasji.

Pozdrawiam koncertowo,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Mały remanent 1

Kwiecień 30th, 2016

Drogi Czytelniku,
już w styczniowym wpisie sugerowałem, że przede mną sezon wyjazdów na spotkania z Czytelnikami mojej książki Przywilej wyboru. Tak też się stało. Dlatego zdecydowałem się, przypomnieć sobie, gdzie byłem w ostatnich miesiącach.

22.02.2016 – Sochaczew, moje pierwsze spotkanie z bardzo młodymi ludźmi. Byli to uczniowie 2 trzecich klas pobliskiego gimnazjum. Sala – znajdujące się wewnątrz Miejskiej Biblioteki Publicznej atrium – została świetnie  przygotowana przez pracowników biblioteki. Miałem nagłośnienie z wykorzystaniem profesjonalnego mikrofonu bezprzewodowego.
Relacja ze spotkania tutaj.

28.02.2016 – Nieporęt, tu dla odmiany przeważali starsi Czytelnicy. Na tym spotkaniu była żona p. Włodzimierza Bławdziewicza, który rozpoczął ze mną korespondencję. Dostałem nawet od niego książkę jego autorstwa Dzieje Nieporętu 1387-1989.
Relacja ze spotkania tutaj.

5.03.2016 – Somianka. W Gminnym Ośrodek Kultury w towarzystwie wójta Andrzeja Żołyńskiego nie tylko uświetnialiśmy razem Spotkanie dla Kobiet, lecz także nosiliśmy harfę.
Relacja ze spotkania tutaj.

8.03.2016 – Siedlce. Tu przyszło mi wystąpić – oprócz Czytelników – przed kamerą TV Wschód. Zawiadomienie o spotkaniu było nawet w siedleckiej prasie i portalu internetowym. W ten sposób Miejska Biblioteka Publiczna uczciła Dzień Kobiet, co pokazuje fotorelacja.
Relacja filmowa ze spotkania tutaj.

9.03.2016 – Izabelin – mimo rekolekcji przedświątecznych przybyło sporo osób.
Relacja ze spotkania tutaj.

10.03.2016 – Wołyńce. Ależ się nabłądziłem i spóźniłem do świetlicy gminnej z godzinę! Gdyby nie łączność telefoniczna z p. kier. Bożeną Nowak, to bym nie trafił. Zupełnie się tam „geograficznie” pogubiłem. Nota bene w drodze powrotnej też pojechałem niewłaściwą trasą.

11.03.2016 – Mława, serdeczne przyjęcie przez p. dyr. Marię Świtoń. Gdy na spotkaniu mówiłem, że warto wrócić do swoich dziecięcych i młodzieńczych marzeń, ona zaświadczyła, że na jednych z pierwszych zajęć na studiach spisała sobie 340 swoich marzeń. Po latach okazało się, że już około 270 z nich się spełniło, a ona miała bardzo satysfakcjonujące życie, bo wiedziała, dokąd zmierza. Poza tym panie z biblioteki zrobiły piękną makietę z rysunków Kasi Ślusarskiej znajdujących się w mojej książce.
Relacja ze spotkania tutaj i również tu.

14.03.2016 – Drobin – spotkanie z tegorocznymi maturzystami z miejscowego liceum. Z niektórymi uczennicami do tej pory utrzymuję kontakt mejlowy. Będę z wielka ciekawością śledził ich dalsze losy. Chłopaki okazali się bardziej zamknięci na kontynuowanie myśli o drodze do sukcesu. Spotkanie było możliwe dzięki współpracy p. dyr. liceum Marzeny Wasielewskiej-Łopaty i p. dyr. biblioteki Mateusza Kanigowskiego. Ciekawostką jest to, że moją książkę nabyła poprzednia dyrektor – jego Mama.
Relacja ze spotkania tutaj pod datą 16 marzec 2016. Jak wiesz, na Facebooku wszystko szybko mija i tylko pojawia się najnowszy wpis. Starsze wpisy trzeba szukać.

15.03.2016 – Sadowne. Po spotkaniu, z którego relacja była już wieczorem umieszczona przez p. Sławomira Chylińskiego na portalu Info Sadowne, zwiedziłem podziemia Domu Kultury z pracownią ceramiki.
Relacja ze spotkania tutaj.

18.03.2016 – Kampinos. Spotkanie w kameralnej atmosferze w lokalu przedszkola zaprzyjaźnionego z biblioteką. Był poczęstunek i wymiana poglądów, jak sobie radzić w życiu.

5.04.2016 – Świercze, podobnie jak kilka tygodni wcześniej w Sochaczewie spotkanie uczniami 3 klas gimnazjum. Słuchacze byli wyjątkowo wytrwali. Większość z braku miejsc siedziała na podłodze przez godzinę i czterdzieści pięć minut. Brawo!
Relacja ze spotkania tutaj.

8.04.2016 – Iłowo-Osada, pierwsze moje spotkanie autorskie w województwie warmińsko-mazurskim z udziałem wójta tamtejszej miejscowości Sebastianem Cichockim.
Relacja ze spotkania tutaj.

12.04.2016 – Czernice Borowe, Bogate, Przasnysz. Prawdziwy maraton w trzech bibliotekach. Bałem się, czy gardło wytrzyma – dało radę! Kilka dni później dowiedziałem się, że pani wójt z Bogatego pytała uczestniczki spotkania i były bardzo zadowolone.
Relacja ze spotkania w Czernicach Borowych tutaj.
Relacja ze spotkania w Bogatem tutaj.
Relacja ze spotkania w Przasnyszu tutaj i też tu.

13.04.2016 – Nowy Dwór Mazowiecki, mała salka Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej, a liczne grono Czytelników.
Relacja ze spotkania tutaj.

19.04.2016 – Otwock, spotkanie/wykład „Kochaj swoje talenty” dla Otwockiego UTW w Powiatowej Bibliotece
Publicznej. Frekwencja dopisała i sala była tak nabita, że część ludzi siedziało na korytarzu.

25.04.2016 – Mława, Żuromin, Szreńsk – znowu maraton spotkań. Tym razem w Mławie byłem na spotkaniu z uczniami klas humanistycznych ponadgimnazjalnych w Zespole Szkół nr 4. Podobne grono słuchaczy było w bibliotece w Żurominie – licealiści. Natomiast w Domu Kultury w Szreńsku spotkałem się z osobami dorosłymi. Przy okazji dowiedziałem się o sukcesach Młodzieżowej Orkiestry Dętej z tego miasteczka. Pani dyr. Elżbieta Dejewska jest prawdziwym wulkanem pomysłów, jak rozruszać mieszkańców gminy. Kilka miesięcy temu powstało kino.
Relacja ze spotkania w szkole w Mławie tutaj.
Relacja ze spotkania w Żurominie tutaj.

27.04.2016 – Glinojeck, spotkanie głównie z uczniowie 3 klas gimnazjum. Do tego spotkania doprowadzili wspólnie p. dyr. Wiesław Mostowy i p. kier. biblioteki Urszula Wróblewska, która mnie jeszcze po spotkaniu gościła u siebie w bibliotece.
Relacja ze spotkania tutaj.

28.04.2016 – Mrozy, świetne spotkanie w Gminnej Bibliotece Publicznej z tamtejszym UTW. Ileż tam było dobrej energii i radości.
Relacja ze spotkania tutaj pod datą 4 maja 2016. Niestety, na Facebooku podobnie jak w przypadku Drobina starszy wpis trzeba poszukać.

Wszystkim bibliotekarzom (ależ ta forma męska nie pasuje do tego zawodu!), więc szczególnie paniom bibliotekarkom, składam serdeczne podziękowanie za zorganizowanie tylu spotkań i zapewnienie frekwencji. Za chwilę maj, więc w miesiącu Waszego święta życzę dalszych sukcesów i umiejętnego pokonywania trudności, których w tym zawodzie nie brakuje.

Pozdrawiam i zapraszam na następne spotkania,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Jedenasta rocznica

Marzec 31st, 2016

Drogi Czytelniku,
nominalnie jedenasta rocznica wypada dopiero za dwa dni. To wtedy, 2.04.2005 r. zakończył swój ziemski żywot papież Jan Paweł II. Akurat też była sobota. Taki zbieg okoliczności. Może dlatego zebrało mi się na wspominki?

Fizycznie najbliżej tego Papieża byłem podczas Jego pierwszej wizyty w Polsce w 1979 r. Był ode mnie tylko o kilkadziesiąt centymetrów. Błogosławił nam, przechodząc do namiotu, w którym przebierał się w szaty liturgiczne.

W jaki sposób trafiłem w to miejsce? Jako studenci zostaliśmy zatrudnieni przez Telewizję Polską do ochrony na Placu Zwycięstwa (obecnie to Plac marsz. Józefa Piłsudskiego) wszelkiego rodzaju kabli   związanych z przekazem Mszy Świętej, a więc zarówno energetycznych, jak i transmisyjnych.

To była świetna fucha. Roboty mało, a przepustka pozwalała wejść wszędzie. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie – teraz może się to wydawać absurdalne – wysokowydajne kserokopiarki w Centrum Prasowym. Wtedy na naszym rynku to była absolutna nowość. Dodam jeszcze, że tam można było kupić za grosze piwo Zagłoba. W tamtych czasach marka w Warszawie nieznana i niedostępna. To piwo szło tylko na eksport. Smak miało przedni.

Jeśli porówna się współczesne systemy zabezpieczenia ważnych osób, stwierdzam z pełnym przekonaniem, że w 1979 r. Jan Paweł II był praktycznie niechroniony. Owszem, było przy nim w pobliżu kilku osiłków, lecz gdy ktoś miał przepustkę taką jak my, mógł się przywitać z Papieżem. Tak zrobił mój kolega ze studiów, Krzysiu Lipski. Jan Paweł II uścisnął mu dłoń.

Wspominając tak odległe czasy, jestem dumny, że w mojej książce Przywilej wyboru zamieściłem kilka cytatów Jana Pawła II. To z mojej strony forma hołdu dla tego wielkiego Człowieka.

Na stronie 67: „Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób twórcą siebie samego”.

Na stronie 164: „Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten, kto daje”.

Na stronie 165: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”.

Na stronie 343: „Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro”.

Przyznasz, że powyższe myśli Jana Pawła II są wciąż aktualne, bo ponadczasowe.

Pozdrawiam w zadumie,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Niepotrzebna śmierć

Luty 29th, 2016

Drogi Czytelniku,
w środę 2 marca 2016 r. odbędzie się pogrzeb ojca kolegi mojego syna. To straszny dramat rodzinny. Zmarł 47-letni mężczyzna, praktycznie jedyny żywiciel rodziny. Dlaczego tak się stało? Skutecznie zaatakował go rak jelita grubego.

Wiem dużo na temat tej choroby. Na szczęście nie z autopsji, lecz w wyniku rozmów ze znawcami tematu. Napisałem zresztą na temat profilaktyki tej choroby poczytnego e-booka Kod raka.

Co prawda od jego publikacji minęło już prawie 9 lat. Jednak zawarte w nim tezy są wciąż aktualne. Przede wszystkim ta, że warto i trzeba się badać, aby uchwycić tę straszną i podstępną chorobę, zanim zrobi to ona.

Owszem, przygotowanie do badania i kolonoskopię trudno uznać za czynności komfortowe. Jednak na drugiej szali jest śmierć w męczarniach – jak było w przypadku tego mężczyzny – lub stomia, gdzie worek z odchodami dla wielu chorych jest piekłem na ziemi.

Ostatecznie można sobie dokupić znieczulenie ogólne za 200-300 złotych i nic nie czuć, jeśli ktoś tylko z tego powodu nie chce się przebadać. Gdy wszystko jest w porządku z jelitem grubym, masz na ładnych kilka lat spokój.

Na razie zapisy na przesiewowe badania kolonoskopowe są wstrzymane. Podobno mają je wznowić w kwietniu lub maju 2016 r. Przysługują osobom, które przekroczyły wiek 50 lat i od ostatniego badania minęło co najmniej 10 lat.

Jednak brutalna prawda jest taka, że z powodu niekorzystnych zmian w naszej diecie, badaniami powinny być objęte osoby już od 40 roku życia. Jeśli w rodzinie były przypadki chorób jelitowych, mają one wręcz moralny obowiązek to zrobić.

Jeśli jesteś zupełnie młodą osobą, wpłyń na swoich rodziców lub dziadków, żeby się przebadali. Jeśli do tej pory nie chcieli tego zrobić dla siebie, niech to uczynią z miłości do Ciebie.

Chociaż rak jelita grubego zabija szybko, rozwija się powoli. Działając profilaktycznie, zawsze go wyprzedzisz. Zatem jak często należy się badać?

Obecnie nieoficjalnie mówi się o ośmiu latach. Tak więc ten okres został skrócony o 2 lata w stosunku do tego, co pisałem w swoim e-booku Kod raka. Uważam, że to słuszna koncepcja.

Od mojego ostatniego badania kolonoskopowego minęło 9 lat. Nie ryzykuję. Zapisałem się na nowe. Lekarz pierwszego kontaktu nie robił trudności w zdobyciu skierowania. Niestety, teraz istnieje tylko taka droga dostania się na badanie. Czas oczekiwania 3-6 miesięcy w ramach Kasy Chorych. Za pieniądze zrobią Ci je praktycznie od ręki.

Uczyń wszystko, aby uniknąć kolejnej niepotrzebnej śmierci z powodu choroby, której możesz tak łatwo zapobiec.

Do badań wystąp!
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Zaproszenie do Ostrołęki

Styczeń 31st, 2016

Drogi Czytelniku,
może się zdziwisz, że to mówię. Jednak muszę Ci się przyznać, że odczuwasz ukontentowanie, gdy otwierasz witrynę i widzisz na niej swoje imię i nazwisko. Tu nawet nie chodzi o to, żebym był szczególnie łasy na pochwały i oczekiwał ich z wypiekami na twarzy. Moje ego nie jest aż tak wyuzdane. Niemniej widok jak poniżej daje uzasadnione zadowolenie.

OstrołękaMBP-1
Dosłownie godziny dzielą mnie przed udaniem się do Ostrołęki. Tam we wtorkowe popołudnie mam się spotkać z czytelnikami Miejskiej Biblioteki Publicznej. Jestem przekonany, że wśród nich znajdą się też miłośnicy mojej książki. Wierzę, że wywiąże się ciekawa dyskusja. Zwłaszcza że staraniem pracowników ww. biblioteki przygotowano bardzo obszerną notkę na mój temat. Na spotkanie zaproszono również miejscowe media.

OstrołękaMBP-2
Piękne zdjęcie wykorzystane do anonsu o spotkaniu i krążące po Internecie zrobił kilka miesięcy temu Darek Dąbrowski, kolega ze Stowarzyszenia Nasze Łomianki. Proszę, jak się przydało na tę okazję.

To mój pierwszy wyjazd do biblioteki w tym roku. Już są następne zaproszenia. Jeśli będziesz w pobliżu miejsca, gdzie przyjadę, przyjdź na spotkanie. Tym razem do zobaczenia w Ostrołęce.

Pozdrawiam i zapraszam,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Co mogą oglądać dzieci

Grudzień 31st, 2015

Drogi Czytelniku,
dzisiejszy wpis jest zupełnie inny od dotychczasowych. Przeznaczony jest bowiem głównie dla rodziców i dziadków. W roli głównej wystąpi mój syn Paweł.

Przypadek mojego syna pokazuje, jak ważną sprawą jest to, żeby skupić się na talentach, którymi dysponuje nasze dziecko, a nie nakazywać mu robić to, co nam się wydaje słuszne dla niego. Wszak młody człowiek ma prawo pokierować swoim życiem tak, jak uważa za słuszne. My, dorośli, możemy tylko własnym przykładem pokazywać, jakie są ponadczasowe wartości moralne i zasady współżycia społecznego. Nie mamy prawa niczego narzucać, bo to jego życie!

Paweł znalazł sobie ciekawą niszę: recenzuje w Internecie pełnometrażowe filmy dla dzieci. Dzięki internetowej witrynie www.filmydladzieci.net możesz szybko dowiedzieć się, co mogą oglądać na ekranie Twojej dzieci.

Nam dorosłym wydaje się, że gdy film jest animowany, lalkowy lub rysunkowy, to zawsze jest przeznaczony do odbioru przez dziecko i niczym mu nie zagraża. Nic bardziej błędnego, co pokazuje w swoich recenzjach Paweł. Nigdy bym się nie spodziewał, że aż tyle filmów jest przez niego zdyskwalifikowanych do oglądania przez dzieci!!!

I pomyśleć, że droga filmowa Pawła mogła się potoczyć zupełnie inaczej przez durną nauczycielkę w liceum, nota bene w randze wicedyrektorki. Jestem przekonany, że prawdziwi pedagodzy darują mi to negatywne określenie względem ich koleżanki po fachu.

Paweł od dziecka wykazywał niezwykłą cierpliwość i „fotograficzną” dociekliwość przy układaniu klocków, majstrowaniu przy różnych składanych zabawkach typu „mały mechanik”, a później ogromnych układankach puzzli. Potem nastała era komputera, więc w gimnazjum potrafił np. punkt po punkcie przez klika miesięcy odwzorować przestrzennie kombiwar – takie urządzenie do grzania potraw gorącym powietrzem. W liceum zaś robił filmy animowane.

Niestety, wspomniana powyżej nauczycielka informatyki zamiast wykorzystać zainteresowania Pawła do pokazania uczniom zastosowań tej dziedziny wiedzy, wolała go gnębić nauką o bazach danych, który to temat zupełnie go nie interesował. W rezultacie opuszczał nudne zajęcia i miał praktycznie same jedynki. Co więcej, kilka innych nauczycielek, chcąc się przypodobać pani wicedyrektor (później nawet dyrektor) szkoły, też go podobnie oceniała, co groziło niedopuszczeniem do matury. Musiałem z nimi i panią wicedyrektor przeprowadzić – że tak powiem – rozmowy edukacyjne.

Pikanterii dodaje fakt, że w tym samym czasie, gdy Paweł miał jedynki z informatyki, pracował w zespole robiącym w ramach podzleceń animacje dla samego Jamesa Camerona (sic!). Ostatecznie nauczycielka osiągnęła jedno: wybiła mu z głowy jego zainteresowania i mój syn porzucił animację. Myślę, że stała się wielka szkoda i krzywda, biorąc pod uwagę jego wyobraźnię. Ależ sukces pedagogiczny!

Na szczęście w 2007 r. rozpocząłem po 30 latach pracy zawodowej własną działalność gospodarczą. Na start dostałem z Urzędu Pracy dotację w kwocie 13300 zł. Z niej kupiłem m.in. swój pierwszy aparat fotograficzny. Była to cyfrowa lustrzanka Nicon D40.

Początkowo Paweł ją ode mnie pożyczał. Potem mi ją zabrał. Oczywiście mogłem się z tego powodu awanturować i tłumaczyć mu, że znajomość fotografiki nie ma żadnej przyszłości. Przecież teraz każdy ma lub będzie miał aparat fotograficzny. Niech więc zajmie się czymś pożytecznym i studiuje coś, co mu da dobrą pracę.

Pewnie swoim starym sposobem myślenia bym tak zrobił. Jednak już mocno przesiąknąłem ideą talentów, którą poznałem dzięki książce M. Buckinghama i D.O. Cliftona Teraz odkryj swoje silne strony. Rozumiałem, że najważniejszym zadaniem nas, rodziców i dziadków, jest wspierać rozwój naszych latorośli w tym obszarze, gdzie mają szczególne uzdolnienia, a więc w obszarze ich talentów. Po latach widać, że była to jedynie słuszna decyzja, bo Paweł rozwija się na swój sposób, a nie narzucony przeze mnie.

W nagrodę za takie postępowanie trafił mi się bonus. Okładkę do mojej książki Przywilej wyboru zaprojektował i wykonał Paweł.

Gdy więc w nadchodzącym Nowym Roku 2016 sięgasz do włącznika telewizora czy odtwarzacza lub idziesz z dzieckiem na film, zajrzyj wpierw na witrynę www.filmydladzieci.net, aby mieć pewność, że przekaz z ekranu będzie odpowiedni. A jeśli nie znajdziesz wybranego filmu, zaproponuj jego recenzję. Z pewnością się ukaże.

Pozdrawiam, życząc dobrego odbioru,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

A może taki prezent?

Listopad 30th, 2015

Drogi Czytelniku,
idą Święta, więc dziś pozwolę sobie wspomnieć o swojej książce Przywilej wyboru. Może akurat zdecydujesz się wziąć ją pod uwagę przy okazji poszukiwania dobrego prezentu pod choinkę – oczywiście w porozumieniu ze Św. Mikołajem?

Podobno należy unikać autoreklamy, bo to źle wygląda w naszej kulturze. Jednak myślę, że w uzasadnionych przypadkach jest to dopuszczalne. Tak jak tym razem.

Doktryna-1 001Do tego kroku skłoniła mnie dedykacja prof. Andrzeja Blikle, którą umieścił dla mnie w swojej książce Doktryna jakości. Nie od rzeczy będzie jednak dodać, że oprócz papierowego wydania książki Pan Profesor publikuje ją również za darmo na swojej witrynie w wersji pdf.

Przyznaję z przykrością, że już nie pamiętam dokładnie, co ja wpisałem Profesorowi w dedykacji w swojej książce. Zapewne były to słowa podziękowania za wiele lat cennych informacji uzyskiwanych od Niego i od zapraszanych gości podczas comiesięcznych konwersatoriów TQM (Kompleksowe Zarządzanie Jakością) oraz na innych seminariach.

Pragnę zauważyć, że nasze książki mają okładki w podobnej tonacji zielonego koloru. To czysty przypadek, który mimo wszystko cieszy. Oceń zresztą sam:

Doktryna-1 002Doktryna-1 004Okładka-strona tytułowa-wo1

Pochlebia mi też jeszcze inna sprawa. Otóż swoją książkę – podobnie jak uczynił to Profesor – zadedykowałem Żonie. Jestem przekonany, że to szczególny wyraz uznania dla naszych najbliższych osób, które wspierają nas w codziennym trudzie poczynań. Doktryna-1 003 Gdyby było Ci mało słowa pisanego na temat mojej książki, to zapraszam do obejrzenia o niej krótkiego filmiku z moim udziałem w roli głównej. Może on Cię utwierdzi w pomyśle nabycia na prezent książki Przywilej wyboru?

Pozdrawiam, życząc owocnej lektury i dobrego odbioru,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Zaufanie i Partnerstwo

Październik 31st, 2015

Drogi Czytelniku,
nieraz twierdziłem, że zamieszkiwanie w dużym mieście lub jego pobliżu daje spory handicap. Szczególnie dotyczy to stolicy. Mamy tutaj wiele możliwości spotkań, poznania różnych inicjatyw, dostęp do ludzi z centralnych urzędów, czy też mnóstwo – często bezpłatnych – szkoleń. Wszystko to składa się na różne okazje, które warto wykorzystać.

Jak wiesz, jestem fanem cyklicznych spotkań dotyczących zagadnień zarządzania kompleksową jakością (TQM), które organizuje prof. Andrzej Blikle. Na ostatnim z nich 22. października 2015 r. –  po wykładzie Profesora o wyborze jednego z dwóch stylów zarządzania: przemocy lub partnerstwa – odbyła się niezwykle interesująca dyskusja panelowa.

Prowadził ją częsty gość konwersatoriów TQM Jacek Jakubowski, psycholog i współtwórca Grupy TROP. Udział w niej wzięli –  jakby się mogło wydawać – przedstawiciele stojący po dwóch stronach barykady: trzech przedsiębiorców i naczelnik z Ministerstwa Finansów.

Tymczasem to grono, czyli przedsiębiorcy i przedstawicielka fiskusa, mówiło jednym głosem: nie da się uzyskać rozwoju gospodarczego Polski bez zmiany podejścia do przedsiębiorstw. Skąd taka konkluzja, zwłaszcza w ustach osoby ze służb skarbowych? Ano z bogatych doświadczeń podobnych organów m.in. Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Okazuje się, że nawet najbardziej restrykcyjny fiskus nie jest w stanie wszystkich „prześwietlić” i „oskubać”. Natomiast przy zmianie podejścia do podatników, gdy będzie miał do nich zaufanie i służył pomocą z wywiązywania się ze zobowiązań podatkowych, dochody budżetu wzrosną minimum 30%. W skali kraju to grube miliardy złotych!

Oczywiście to wymaga przezwyciężenia wzajemnej nieufności. Uczestnicy panelu dyskusyjnego brali udział w pilotażowym projekcie projekcie „Porozmawiajmy o podatkach”. Realizowało go wspólnie Ministerstwo Finansów i stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych. Opowiadali, jak siedząc twarzą w twarz ze swoimi adwersarzami, powoli zaczynali się wzajemnie rozumieć, akceptować i brać pod uwagę argumenty drugiej strony. Zdziwienie, że można tak twórczo rozmawiać, było zarówno wśród naczelników urzędów skarbowych, jak i przedsiębiorców.

Rozmowy stopniowo stawały się coraz bardziej szczere. Wynikało to m.in. z faktu, że rozmówcy byli z różnych obszarów kraju i nie było między nimi zależności fiskalnych.

Na bieżąco Jacek Jakubowski wyjaśniał nam, skąd się brała taka zmiana postaw. Można to uzasadnić jednym zdaniem: gdy między ludźmi rośnie zaufanie, pojawia się partnerstwo w działaniu.

Trudno przewidzieć, czy zmiana ekipy rządowej po wyborach 2015 r. nie unicestwi dalszych prac związanych z wdrożeniem projektu w większej skali, czyli na jedno z województw, a po zdobyciu doświadczeń – w całym kraju. Jeśli chcemy myśleć o fundamentalnej reformie podatkowej, to w pierwszej kolejności wymaga ona pozbycia się szkodliwych stereotypów myślowych zarówno po stronie podatników, jak i urzędów. W tej kwestii jest jeszcze naprawdę dużo do zrobienia.

PS
Jedną z osób, która brała udział w dyskusji panelowej był Karol Rakoniewski. Jest on nie tylko przedsiębiorcą i prezesem Lokalnej Grupy Działania, lecz także od niedawna autorem bloga Przemyślenia z różnych okazji. Wyobraź sobie, że nabył on moją książkę Przywilej wyboru dla biblioteki w Strzelnie, skąd pochodzi. Dobrze wie, jak tamta instytucja ma mało środków finansowych na podstawową działalność. Może to początek rzeszy fundatorów chcących podarować moją książkę bibliotekom, których nie stać na taki zakup? Byłoby wspaniale.

Pozdrawiam w ostatni dzień loterii paragonowej,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

Znaczenie wolontariatu

Wrzesień 30th, 2015

Drogi Czytelniku,
w środę 16 września 2015 r. byłem uczestnikiem gali Fundacji Banku Zachodniego WBK podsumowującej II edycję konkursu grantowego „Tu mieszkam, tu zmieniam”.

Gala BZ WBK-1Stało się tak, ponieważ Stowarzyszenie Nasze Łomianki, któremu prezesuję w kadencji 2015-2016, zdobyło z tej fundacji dofinansowanie projektu „WYRWANE Z OBJĘĆ PUSZCZY – Renowacja nagrobków na cmentarzu kolonistów w Puszczy Kampinoskiej”,

Natomiast na gali można było poznać nie tylko laureatów, jak nasze Stowarzyszenie, lecz w kuluarach wymienić się doświadczeniami z przedstawicielami innych organizacji. A było z kim, co pokazuje wspólne zdjęcie poniżej. Jestem na nim gdzieś tak 150 od lewej lub prawej strony – w ostatnim rzędzie.

Gala BZ WBK-2-2Jednak dla mnie najważniejsze było wystąpienie Prezesa Zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. Mateusza Morawieckiego. To ten pan w niebieskim garniturze pierwszy z prawej strony. Kojarzyłem jego nazwisko z powodu Kornela Morawieckiego z Solidarności Walczącej. To nie moja bajka ideologiczna, lecz swego czasu było o tym odłamie Solidarności głośno. Nie wiedziałem, że pan Mateusz, z którym miałem okazję chwilę porozmawiać, to jego syn. Rzekłbym, że to swego rodzaju paradoks.

Wracając do wystąpienia pana prezesa, powiedział on znamienne – przynajmniej dla mnie – słowa: „Gdy przeglądam czyjeś cv, w pierwszej kolejności patrzę, czy osoba starająca się o posadę w banku ma doświadczenie jako wolontariusz. Jeśli nie, aplikacja idzie do kosza. Ludzi z dyplomami jest pełno, umiejących działać w zespole jako wolontariusze, nader mało. Dla mnie to najcenniejszy rodzaj pracownika, jeśli potrafi zangażować się jako ochotnik”.

Piszę Ci o tym, bo być może dziwisz się, dlaczego kolejny raz Twoje cv zostało odrzucone. Z pewnością jednym z powodów może być Twój brak doświadczeń z wolontariatem. Teraz jest na to wręcz moda, że pracodawcy zwracają baczną uwagę na Twoje doświadczenia jako działacza np. w harcerstwie, organizacji pożytku publicznego lub każdej innej, jak choćby członek Stowarzyszenie Nasze Łomianki.

Jako przykład niech posłuży również nasz klub Toastmasters Leaders. Wiele osób znalazło pracę lub polepszyło zajmowane stanowisko, bo mieli możliwość wykazać się doświadczeniem na ścieżce liderskiej w tej organizacji. Zapewne również umiejętność wystąpień publicznych była w ich przypadku nie do przecenienia.

Weź więc pod uwagę, że znaczenie wolontariatu rośnie nie tylko jako wkład do działań społecznych, lecz także jako najważniejszy punkt w staraniach o pracę. Daj sobie szansę!

Pozdrawiam woluntarystycznie,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl

 

 

 

Seniorem być

Sierpień 31st, 2015

Drogi Czytelniku,
na zaproszenie pani dyrektor Bożeny Świątek-Mazur z Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Polesie wziąłem udział w środę 26.08.2015 r. w spotkaniu z seniorami. Tego dnia zainaugurował swoją działalność Klub Seniora w filii nr 5 tej biblioteki.

Opowiedziałem zgromadzonym słuchaczom swoje przemyślenia, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć działać zgodnie ze swoimi zainteresowaniami lub powołaniem. Mamy wystarczające talenty, które pozwalają osiągnąć wszystko, co sobie tylko zamarzymy. Dlatego musimy mieć jasno sprecyzowany cel, do którego dążymy. Wtedy nam o wiele łatwiej odrzucić pokusy, które nas od niego oddalają. Oczywiście w swoich wypowiedziach odnosiłem się do książki Przywilej wyboru.

Uważam, że to, jakimi będziemy seniorami, zależy całkowicie od nas. Owszem, możemy oczekiwać, że ze względu na zasługi długoletniej pracy dla kraju otrzymamy wreszcie należną gratyfikację, a nie tylko coraz wyższe koszty życia. Tyle tylko, że nikt się nie rwie do tego, aby to spełnić. 

Łódź-3 KK-1Moim zdaniem o wiele bardziej rozsądnie jest przyjąć, że nikt nam nie ułoży na starość życia tak dobrze, jak możemy zrobić to sami w powiązaniu z instytucjami, które chcą służyć pomocą. Zacznijmy cenić nasze doświadczenie i umiejętności. One są bardzo potrzebne nam i młodemu pokoleniu, które też się kiedyś zestarzeje.

Dlatego dla mnie najciekawszą częścią spotkania były rozmowy z dwojgiem pasjonatów: panią Kazimierą Kowalską i panem Zbigniewem Ratajewskim.

Pani Kazimiera jako technik budowlany spędziła całe życie zawodowe przy desce kreślarskiej. Dzięki temu ma teraz wspaniale wyrobioną rękę do malowania obrazów, w tym wymagających niezwykłej precyzji np. kwiatów w wazonach.

Łódź-1 ZR-1Swojej pasji oddaje się już od kilkunastu lat. Dzięki temu zachowuje radość życia i odczuwa zadowolenie z tego, co robi. Tryska pogodą ducha.

Pan Zbigniew był zawodowym strażakiem. Jednocześnie już od piątego roku życia fascynował się szczególną dziedziną mechaniki precyzyjnej, a mianowicie mechanicznymi zegarkami.

Teraz wreszcie w pełni rozwija swoją kolekcję. Ma nieprawdopodobnie szeroką wiedzę o historii zegarów, sposobach ich produkcji i zastosowań. Na dodatek umie o tych wszystkich sprawach wspaniale opowiadać.

Zupełnie inną tematykę poruszał pan Tomek (niestety, nie zapamiętałem nazwiska). On z kolei zaangażował się w pomoc osobom niesprawnym intelektualnie.

Cieszę się, że powstało w bibliotece miejsce, gdzie gromadzą się osoby, które nie chcą być bierne, lecz czują potrzebę zrobienia jeszcze czegoś ważnego w swoim życiu.

Pozdrawiam seniorów młodych duchem,
Jerzy
www.poznajswojetalenty.pl
www.jekos.pl